lekhafoods
#Slide1 #Slide2 #Slide3 #Slide4 #Slide5 #Slide6
autorImage12
Friday, December 21, 2012,2:17 AM by
Ponmathi Srilekha.S

Posted in

Rate this Article:

 Print Hits: 2,434

CRISPY FRIED VEGETABLES

Serves :
6

Preparation Time :
15 minutes

Cooking Time :
25 minutes

Preparation Method :

  • Sprinkle salt and the spice mixture on the vegetables and keep aside for about 10 - 15 minutes.
  • The Batter: Mix all the ingredients together with little water if needed to make the batter smooth and has a flowing consistency.
  • Divide the batter into four portions reserve each portion for a different vegetable.
  • Heat the oil for deep frying pan. Fry each kind of vegetable separately.
  • Dip the vegetable strips a few at a time in the batter and fry in batches, till crispy and golden brown. Serve hot.

INGREDIENTS

  • 220 grams pumpkin cut into strips
  • 220 grams potatoes cut into strips
  • 200 grams beans cut into one-inch pieces
  • 150 grams button mushrooms

The Batter

  • 400 ml coconut milk
  • 90 grams rice flour
  • 90 grams wheat flour

The Spice Mixture Pounded

  • 4 dried chillies
  • 4 pods garlic
  • 50 grams onion
  • Cooking Oil for deep frying
  • Salt to taste

8 comments for “Crispy Fried Vegetables”

Dlaczego wiek anteny satelitarnej ma duże znaczenie

Product rating: 4.8 ★★★★★ (105)

Antena satelitarna potrafi wisieć na elewacji albo na dachu kilkanaście lat i nikt jej nie tyka, dopóki coś się nie zepsuje. Obraz leci, więc po co cokolwiek ruszać i wydawać pieniądze? W naszej pracy słyszymy to pytanie kilka razy w tygodniu, najczęściej od ludzi z domów pod stolicą, którzy montowali zestaw jeszcze przy starszych dekoderach. Odpowiedź rzadko brzmi po prostu „tak” albo „nie”. Zacznijmy więc od rzeczy, którą trudno dostrzec z poziomu kanapy: to, że antena coś łapie, nie znaczy jeszcze, że łapie dobrze.

Stary talerz łapie, ale czy łapie dobrze?

Najlepiej widać to przy gorszej pogodzie. Leje deszcz albo sypie mokrym śniegiem i nagle obraz zastyga, rozpada się na kwadraty, a po chwili wyskakuje napis o braku sygnału. Po kilku minutach wszystko wraca. Gdy świeci słońce, obraz jest bez zarzutu, więc łatwo zrzucić winę na chmury. Tymczasem powód bywa inny. Telewizja z satelity zrobiła się przez lata bardziej wymagająca. Sposób kodowania kanałów przeszedł na nowszy standard, a dzisiejsze programy, zwłaszcza w wysokiej rozdzielczości i w 4K, pakowane są mocniejszą kompresją (spotkacie skróty H.265 czy HEVC). Stary materiał znosił drobne błędy odbioru i obraz najwyżej raz mrugnął. Nowy przy słabszym sygnale po prostu zamarza.

W dekoderze widać to jako spadek paska opisanego jako jakość. W urządzeniach Polsat Box obok niego pojawia się jeszcze liczba podpisana skrótem MER, czyli zwykła miara tego, jak czysty jest sygnał, podawana w decybelach (dB). Im wyżej, tym lepiej. Dla małej anteny 70 cm dolna granica to mniej więcej 12 dB, co odpowiada około 50 procentom na pasku jakości. Większy talerz, 80 albo 90 cm, pozwala dobić do 15-16 dB, a to już zapas, przy którym deszcz nie wyłącza meczu. Gdy liczba spada w okolice 11 dB, przerwy w odbiorze są tylko kwestią czasu.

Najczęściej winny nie jest talerz, tylko konwerter

Zanim ktokolwiek zdejmie z muru starą czaszę i weźmie się za montaż anteny satelitarnej, warto spojrzeć na niepozorny element na końcu ramienia. To konwerter, nazywany też z angielska LNB. Odbiera sygnał skupiony przez czaszę i podaje go kablem do dekodera. I to właśnie on psuje się najczęściej, a nie sama czasza. Pracuje na deszczu, mrozie i słońcu okrągły rok, więc ma ciężko. Najgroźniejsza jest woda. Kiedy obudowa pęknie albo uszczelka odpuści, wilgoć wchodzi do środka i razem z napięciem podawanym z dekodera powoli zżera elektronikę. Do tego promieniowanie słoneczne, które po latach kruszy plastik. Markowe modele, choćby Inverto czy MTI, wytrzymują przeciętnie cztery do sześciu lat, choć dawniejsze konstrukcje z lepszego tworzywa potrafiły chodzić ponad dekadę.

Po czym poznać, że to właśnie on odmawia posłuszeństwa?

  • Obraz rozsypuje się i zamiera głównie przy opadach, a po przejściu deszczu wraca do normy.
  • W głośniku słychać trzaski, a kanały z jednego transpondera znikają, podczas gdy reszta gra dalej.
  • Na ekranie miga komunikat o braku sygnału albo o zwarciu, mimo że kable siedzą na swoim miejscu.
  • Pasek jakości w menu skacze, raz 80, raz 40 procent, choć nikt nie dotykał anteny.

Dobra wiadomość brzmi tak: wymiana samego konwertera to robota na kwadrans i koszt nieporównanie niższy niż nowy zestaw. Dlatego u kilkunastoletniej instalacji jest pierwszym podejrzanym.

Co się dzieje z samą czaszą po latach

Sama czasza też się starzeje, tylko wolniej. Talerze ze stali ocynkowanej z czasem łapią rdzę, najpierw przy krawędziach i przy mocowaniu ramienia. Rdza z dnia na dzień odbioru nie zepsuje, ale rozpycha blachę i potrafi delikatnie wykrzywić powierzchnię. A ponieważ czasza ma skupić sygnał w jednym punkcie, tam gdzie siedzi konwerter, każde odkształcenie go rozprasza i ścina jakość. Stąd bierze się sytuacja, w której antena jest niby cała, ustawiona jak należy, a i tak zbiera słabo. Z czego robi się czasze i co to dla nas oznacza?

  • Stal ocynkowana — tania i sztywna, dobrze trzyma się przy wietrze, ale po kilku latach rdzewieje, zwłaszcza tam, gdzie w powietrzu sporo wilgoci albo spalin.
  • Aluminium — lżejsze, nie rdzewieje, często ma dokładniej wytłoczony kształt, więc nawet po kilkunastu latach wygląda i pracuje jak nowe. Polskie czasze Corab albo portugalskie Famaval w tej wersji to częsty wybór.
  • Laminat szklano-epoksydowy — najodporniejszy na korozję, choć w domach spotyka się go rzadziej.

Co ciekawe, materiał czaszy nie ma żadnego wpływu na to, ile sygnału antena zbierze. Decyduje średnica i to, czy powierzchnia jest równa. Im większy talerz, tym więcej sygnału trafia do konwertera, a opisuje to liczba zysku w decybelach:

  • 65 cm — zysk około 37,6 dBi, dziś już za mało na pewny odbiór 4K.
  • 80-85 cm — w okolicach 38,8 dBi, rozsądne minimum dla domu w naszej okolicy.
  • 90 cm — od 38 do 41 dBi zależnie od modelu, z wygodnym zapasem na ulewę.
  • 100-110 cm — 40-42 dBi, raczej do trudnych miejsc albo instalacji obsługującej kilka mieszkań.

Jeżeli na ścianie wisi wiekowa antena 60 albo 70 cm, sama jej średnica jest dziś argumentem za wymianą, nawet gdyby reszta była sprawna.

Jak samemu sprawdzić, czy jest problem

Zanim sięgniecie po telefon do fachowca, kilka rzeczy ogarniecie sami, bez wchodzenia na dach.

  • Wejdźcie w dekoderze do podglądu sygnału. W urządzeniach Polsat Box robi się to przyciskiem Info albo czerwonym i zobaczycie trzy paski: siłę, jakość oraz wspomniany MER. W sprzęcie Canal+, jak Ultrabox+, są dwa: siła i jakość. Spiszcie wartości przy ładnej pogodzie, a potem przy deszczu. Duży spadek to znak, że zapasu nie ma.
  • Sprawdźcie dekoder na innej instalacji, choćby u sąsiada albo w punkcie obsługi operatora. Jeśli tam chodzi bez zarzutu, usterka jest na zewnątrz, w antenie, konwerterze lub kablu.
  • Obejrzyjcie wtyki na końcach przewodu, te oznaczone literą F. Nagminnie bywają niedokręcone albo zalane wodą. Porządnie zarobiony i osłonięty wtyk czasem załatwia sprawę bez wymiany czegokolwiek.
  • Macie pod ręką zapasowy konwerter? Można go podmienić, ostrożnie, żeby nie ułamać plastikowego mocowania i nie ruszyć ustawienia czaszy.

Jedna uwaga: paski w dekoderze to nie miernik. Pokazują, czy sygnał w ogóle jest i z grubsza jak dobry, ale do precyzyjnego wycelowania talerza służy osobne urządzenie. Serwisant podpina miernik, odczytuje dokładną liczbę i od razu wozi ze sobą konwertery na wymianę, więc usterkę usuwa za jednym przyjazdem.

Nowe satelity nad nami i co z tego wynika

Warto wiedzieć, że niedawno zmieniło się coś po stronie nadawcy. Wysłużone satelity, z których nasze platformy nadawały od kilkunastu lat, zostały zastąpione nowszymi jednostkami. Dla widza najistotniejsze jest to, że sygnał nad Polską urósł średnio o jakieś 2,5 dB. Dla anteny 80 cm oznacza to teraz okolice 15-16 dB jakości, czyli wreszcie z górką. Skończyły się telefony o znikającym TVN podczas ulewy. Ustawienia anteny ruszać przy tym nie trzeba, bo nowe satelity stanęły dokładnie w tym samym miejscu na niebie. Talerz nadal celuje na południe z bardzo niewielkim odchyleniem na zachód.

Z tej poprawy najwięcej wyciśnie sprzęt w dobrym stanie. Stary, wykrzywiony talerz z zawilgoconym konwerterem zje sporą część tego prezentu. A jeśli ktoś łapie też kanały z drugiego satelity, z Astry (są tam między innymi TV Trwam i Radio Maryja oraz programy niemieckie i francuskie), zwykle robi to konwerter podwójny typu monoblock, który patrzy na oba satelity naraz. Taki układ jest odrobinę bardziej czuły na ustawienie, więc po latach również bywa do regulacji.

Wymiana krok po kroku, sam czy z fachowcem

Jeżeli z testów wyszło, że winny jest konwerter, wymiana leży w zasięgu osoby, która pewnie czuje się na drabinie. Odkręcacie stary z plastikowego uchwytu, wkładacie nowy pod tym samym kątem obrotu (to ten lekki skręt w bok), zarabiacie wtyk F i solidnie go uszczelniacie. Czaszy się nie dotyka, bo inaczej całość trzeba będzie ustawiać od nowa. Przy dłuższych przewodach, powyżej mniej więcej 50 m, lepiej sięgnąć po konwerter o większym wzmocnieniu, rzędu 65 dB, bo sygnał po drodze słabnie. I pułapka, w którą wpada sporo majsterkowiczów: dokładanie wzmacniacza tuż przy dekoderze nie pomaga, a wręcz psuje odbiór, bo podbija razem z sygnałem także zakłócenia.

Wymiana całej anteny to już inna para kaloszy. Przykręcenie nowego talerza to dopiero połowa roboty, bo trzeba go potem dokładnie wycelować, a na oko prawie nikomu się to nie udaje, o czym boleśnie przekonują się wszyscy, którzy próbowali kręcić „na czuja”. Dlatego przy pełnej wymianie rozsądniej dopłacić za przyjazd serwisanta z miernikiem. Kiedy więc po co sięgnąć?

  • Sam konwerter — gdy obraz znika głównie podczas deszczu, a czasza jest cała i bez rdzy. Najtaniej i najszybciej.
  • Cała antena — gdy czasza jest mniejsza niż 80 cm, mocno zardzewiała, wykrzywiona albo obluzowana na mocowaniu.
  • Nic — gdy paski w dekoderze trzymają wysoki poziom także przy załamaniu pogody, a sprzęt nie nosi śladów korozji. Działającej i dobrze wycelowanej instalacji nie ma po co ruszać.

Najczęstsze pytania

Czy warto wymieniać kilkunastoletnią antenę, skoro wciąż łapie sygnał?

To zależy od tego, jak łapie. Jeśli obraz trzyma się nawet podczas deszczu, a czasza nie ma rdzy ani wgnieceń, nie ma powodu jej zdejmować. Gdy jednak kanały zamierają przy każdej ulewie, talerz jest mniejszy niż 80 cm albo widać korozję, wymiana się opłaca. Często wystarczy zacząć od tańszego ruchu, czyli podmiany samego konwertera.

Po czym poznać, że konwerter nadaje się do wymiany?

Najbardziej zdradliwe są przerwy przy opadach, zamieranie obrazu, trzaski w głośniku oraz pasek jakości, który skacze raz wysoko, raz nisko. Spiszcie wartości sygnału przy słońcu i przy deszczu, podmieńcie dekoder u sąsiada, sprawdźcie wtyki. Jeśli problem zostaje na zewnątrz, a kable i wtyki są w porządku, podejrzany numer jeden to właśnie konwerter.

Czy zawsze trzeba wymieniać cały talerz, czy wystarczy sam konwerter?

W większości domów wystarcza sam konwerter, bo to on zużywa się najszybciej, a jego wymiana jest tania i zajmuje kilkanaście minut. Po cały talerz sięgamy dopiero wtedy, gdy czasza zardzewiała, wygięła się albo ma za małą średnicę jak na dzisiejsze kanały.

Jaka antena sprawdzi się najlepiej w okolicach stolicy?

Rozsądnym wyborem jest czasza 80 lub 90 cm, najlepiej aluminiowa, bo nie rdzewieje i lata wygląda jak nowa. Ustawia się ją na południe z bardzo niewielkim odchyleniem na zachód. Starsze talerze 60-70 cm są dziś po prostu za małe na pewny odbiór, zwłaszcza programów 4K.

Czy po wymianie sprzętu trzeba na nowo ustawiać antenę?

Przy podmianie samego konwertera nie, o ile zachowacie ten sam kąt obrotu i nie poruszycie czaszy. Inaczej jest przy wymianie całej anteny, którą trzeba wycelować od początku. Tu na oko rzadko się udaje, dlatego warto skorzystać z miernika albo z pomocy instalatora.

Jak samodzielnie sprawdzić jakość sygnału w dekoderze?

W urządzeniach Polsat Box wciśnijcie przycisk Info albo czerwony, a zobaczycie siłę, jakość oraz parametr MER. W dekoderach Canal+ dostępne są dwa paski: siła i jakość. Najwięcej powie porównanie tych wartości przy ładnej i przy złej pogodzie. Pamiętajcie tylko, że paski to orientacyjny podgląd, a nie dokładny pomiar miernikiem.

What's new @ lekhafoods.com

Review www.lekhafoods.com on alexa.com
 Leave a Comment 

Hi...You've decided to leave a comment. That's fantastic! Please keep in mind that comments are moderated and rel="nofollow" is in use. So, please do not use a spammy keyword or a domain as your name, or it will be deleted. Let's have a personal and meaningful conversation instead. Thanks for dropping by...

(required - not published)

 Name* 
 E-mail* 

©Copyright 2012, lekhafoods, All Rights Reserved

Engineered by ZITIMA