TAN PEAR, WALNUT, AND BLUE CHEESE SALAD
Preparation Method :
- Combine lemon juice, oil, and salt in a small bowl and mix well to make dressing.
- Lay a lettuce leaf on each of 4 chilled salad plates. Place each pear half, flesh side up, on a cutting board and cut long, thin strips three-quarters of the way through.
- Place a sliced pear half on each lettuce leaf, cut side up. Divide the cheese equally among pears, putting a nugget of cheese in each pear cavity.
- Top with a walnut half, then sprinkle with some chopped walnuts. Drizzle with a little dressing and serve.
INGREDIENTS
- 4 Tablespoon lemon juice
- 4 Tablespoon sesame oil
- 6 leaves round lettuce
- 4 unpeeled tan pears
- 100 grams blue cheese
- 5 walnut halves
3 comments for “Tan Pear, Walnut, and Blue Cheese Salad”
Czy można zamontować telewizor w łazience i jak podłączyć do anteny
Pomysł zamontowania anteny satelitarnej w łazience pojawia się na forach majsterkowiczów zaskakująco często. Ktoś widział u znajomego mały telewizor przy wannie i uznał, że skoro ekran już wisi, to czemu by nie podłączyć go bezpośrednio do własnej czaszy. Niestety, między wyobrażeniem a fizyką stoi mur – i to dosłownie. Poniżej rozkładam na czynniki pierwsze, dlaczego ten koncept nie ma prawa działać i co zrobić zamiast tego.
Fizyka kontra pomysł – dlaczego antena w łazience nie złapie sygnału
Sygnał z satelity Hotbird, z którego nadają polskie platformy Polsat Box i Canal+, dociera do nas w paśmie mikrofalowym. Fale te zachowują się zupełnie inaczej niż sygnał naziemnej telewizji – nie potrafią przenikać przez beton, cegłę, a nawet przez podwójne szyby w oknach. Ściana nośna w bloku z wielkiej płyty ma grubość około 24 cm i dla mikrofal stanowi barierę absolutnie nie do przejścia. Żaden konwerter, nawet ten z najwyższej półki, nie wydobędzie sygnału zza takiej przeszkody.
Nawet gdybyście mieli łazienkę z oknem wychodzącym idealnie na południe (a dla Hotbirda w Warszawie i okolicach antenę ustawia się właśnie na południe z bardzo niewielkim odchyleniem na zachód, przy elewacji około 29–30 stopni), to szyba okienna tłumi sygnał o kilkanaście decybeli. Do tego dochodzi jeszcze siatka przeciw owadom, rolety czy żaluzje. W praktyce oznacza to, że z poziomu sygnału umożliwiającego odbiór (około 11–12 dB na wejściu dekodera) spadniecie do wartości, przy których obraz nawet się nie pojawi.
Wilgoć – cichy zabójca elektroniki antenowej
Konwerter LNB zamontowany na czaszy anteny to urządzenie elektroniczne zasilane napięciem stałym – 13 lub 18 V, w zależności od polaryzacji odbieranego kanału. Napięcie to płynie tym samym kablem koncentrycznym, którym wędruje sygnał z satelity do dekodera. W łazience, gdzie podczas każdej kąpieli wilgotność względna skacze do 90–100%, metalowa obudowa konwertera zaczyna korodować już po kilku tygodniach. Para wodna wnika przez mikroskopijne szczeliny w obudowie i osadza się na płytce drukowanej. Efekt? Najpierw pojawiają się krótkie zaniki obrazu na pojedynczych transponderach, potem całe pakiety kanałów przestają działać, a na końcu dochodzi do zwarcia, które może uszkodzić także dekoder.
Standardowe anteny satelitarne, mimo że projektowane do pracy na zewnątrz, nie są przystosowane do ciągłego przebywania w atmosferze nasyconej parą wodną. Na dachu czy balkonie konwerter jest owiewany wiatrem, który osusza obudowę po deszczu. W zamkniętej łazience wilgoć nie ma dokąd uciec – działa non stop, dzień po dniu.
Strefy ochronne w łazience a sprzęt RTV
Norma PN-IEC 60364 dzieli każde pomieszczenie sanitarne na 4 strefy bezpieczeństwa. Strefa 0 to wnętrze wanny lub brodzika – tu nie może znaleźć się żaden sprzęt elektryczny zasilany napięciem powyżej 12 V. Strefa 1 rozciąga się nad wanną do wysokości 2,25 m od podłogi – tu dopuszczalne są tylko urządzenia o klasie szczelności minimum IPX5. Strefa 2 to pas o szerokości 60 cm od krawędzi wanny, również do 2,25 m wysokości – tu wymagane jest IPX4. Strefa 3 obejmuje resztę pomieszczenia i tu można montować gniazdka elektryczne oraz sprzęt o klasie IPX1 lub wyższej.
Co to oznacza dla telewizora? Jeśli chcecie powiesić ekran na ścianie w łazience, musi on trafić do strefy 2 lub 3. W strefie 2 telewizor musi mieć klasę szczelności co najmniej IPX4, czyli być odporny na bryzgi wody z dowolnego kierunku. W strefie 3 wystarczy IPX1, ale i tak producenci standardowych odbiorników nie przewidują ich pracy w wilgotnym otoczeniu. Na rynku istnieją specjalistyczne telewizory łazienkowe – np. modele z serii ProofVision czy Sylvox – które mają klasę IP65, co oznacza pełną pyłoszczelność i odporność na strumienie wody. Są to jednak urządzenia kilkukrotnie droższe od zwykłych ekranów o podobnej przekątnej.
Jak bezpiecznie doprowadzić sygnał z dekodera do telewizora w łazience
Skoro antena w łazience odpada, trzeba znaleźć sposób na przesłanie obrazu z dekodera Polsat Box lub Canal+ stojącego w salonie do ekranu wiszącego przy wannie. Do wyboru macie kilka ścieżek – każda ma swoje plusy i minusy, które warto rozważyć zanim zaczniecie kuć ściany.
Opcja 1: Przedłużenie kabla HDMI
Najprostsza metoda, ale tylko na papierze. Standardowy kabel HDMI bez wzmacniacza działa poprawnie na odcinku do 5–7 metrów. Powyżej tej długości sygnał cyfrowy ulega degradacji – pojawiają się artefakty, migotanie, a przy 4K obraz potrafi całkiem zniknąć. Jeśli odległość między dekoderem a telewizorem w łazience wynosi 10–15 metrów, możecie sięgnąć po aktywny kabel HDMI z wbudowanym wzmacniaczem. Takie przewody mają na obu końcach oznaczenie kierunku przepływu sygnału (Source i Display) i potrafią przesłać 4K na dystansie nawet 30 metrów. Trzeba jednak pamiętać, że gruby kabel HDMI trudno przeciągnąć przez istniejące korytka instalacyjne – jego średnica to około 7–8 mm, a sztywność sprawia, że ostre zakręty są wykluczone.
Opcja 2: Extender HDMI po skrętce komputerowej
To rozwiązanie, które instalatorzy anten satelitarnych stosują najczęściej przy odległościach od 15 do 60 metrów. Zestaw składa się z nadajnika (TX) i odbiornika (RX), między którymi biegnie zwykły kabel sieciowy UTP kat. 5e lub 6. Nadajnik podłączacie do dekodera kablem HDMI, a odbiornik do telewizora – również przez HDMI. Pomiędzy nimi ciągniecie skrętkę zakończoną wtykami RJ45. Zaletą jest cienki i giętki kabel (średnica około 5 mm), który bez problemu zmieści się w peszlu czy listwie przypodłogowej. Większość extenderów obsługuje rozdzielczość 1080p na dystansie do 60 m, a modele 4K – do 30–40 m. Niektóre zestawy przesyłają też sygnał podczerwieni, więc pilotem od dekodera możecie sterować z łazienki.
Opcja 3: Modulator HDMI na DVB-T
Mało znane, ale bardzo wygodne rozwiązanie. Modulator to niewielkie pudełko, które podłącza się do dekodera przez HDMI, a na wyjściu daje sygnał w standardzie naziemnej telewizji cyfrowej (DVB-T). Ten sygnał wpuszczacie w istniejącą instalację antenową w domu – wystarczy zwykły kabel koncentryczny. W łazience podłączacie telewizor do gniazdka antenowego i skanujecie kanały – dekoder pojawi się jako jeden z multipleksów. Jakość obrazu to maksymalnie Full HD 1080p, więc jeśli zależy Wam na 4K, ta metoda odpada. Plusem jest możliwość podłączenia wielu telewizorów w różnych pomieszczeniach do jednego modulatora – każdy odbiornik po prostu stroi się na ten sam kanał.
Opcja 4: Bezprzewodowy transmiter HDMI
Nadajnik i odbiornik komunikują się przez Wi-Fi w paśmie 5 GHz, przesyłając obraz i dźwięk bez żadnych kabli. Zasięg w otwartej przestrzeni sięga 20–30 metrów, ale ściany działowe i stropy żelbetowe potrafią skrócić ten dystans o połowę. W praktyce, jeśli dekoder stoi w salonie na parterze, a łazienka jest piętro wyżej, sygnał może być niestabilny. Transmitery radzą sobie z rozdzielczością 1080p, droższe modele oferują 4K przy 30 klatkach na sekundę. Opóźnienie (lag) wynosi zwykle 100–200 milisekund, co przy oglądaniu filmów nie przeszkadza, ale przy graniu w gry już tak.
Jak poprowadzić kabel do łazienki – praktyczne wskazówki
Niezależnie od wybranej metody, kabel musi jakoś dotrzeć z salonu do łazienki. Jeśli robicie generalny remont, sprawa jest prosta – kładziecie peszel w bruzdach ściennych przed tynkowaniem. W gotowym mieszkaniu możecie wykorzystać listwy przypodłogowe z kanałem kablowym. Mają one zwykle 2–3 komory, więc obok przewodu antenowego zmieści się jeszcze skrętka czy kabel HDMI. Pamiętajcie tylko, żeby nie prowadzić kabli sygnałowych równolegle do przewodów elektrycznych 230 V na dłuższym odcinku – odległość minimum 10 cm to absolutne minimum, inaczej przydźwięk sieciowy może zakłócać obraz.
Przy przejściu przez ścianę łazienki koniecznie zastosujcie przepust kablowy z uszczelką – zapobiegnie to przedostawaniu się pary wodnej do wnętrza ściany i dalej do innych pomieszczeń. Samo gniazdko antenowe w łazience musi być zamontowane w strefie 3, czyli minimum 60 cm od krawędzi wanny lub brodzika. Jeśli nie macie tyle miejsca, lepiej wyprowadzić kabel bezpośrednio z tyłu telewizora i całkowicie zrezygnować z gniazdka – mniej połączeń to mniej punktów, w których wilgoć może narobić szkód.
Złącza i kable – na czym nie warto oszczędzać
Do połączeń w instalacji satelitarnej używajcie wyłącznie złączy F nakręcanych. Ich montaż jest prosty: ściągacie około 8 mm zewnętrznej izolacji z kabla, odginacie oplot na zewnątrz, usuńcie folię aluminiową, odsłońcie 2–3 mm dielektryka i nakręcacie wtyk, aż biały dielektryk zrówna się z krawędzią gwintu. Żaden fragment oplotu nie może dotykać miedzianego rdzenia – spowoduje to zwarcie i dekoder przestanie zasilać konwerter. Kabel koncentryczny dobrej jakości, np. Triset-113, ma żyłę środkową z czystej miedzi o średnicy 1,13 mm i podwójny oplot, co daje skuteczność ekranowania na poziomie 100 dB. Tanie zamienniki z rdzeniem stalowym pokrytym miedzią (CCS) mają większe tłumienie i szybciej korodują na styku ze złączem.
Do przedłużania kabla koncentrycznego używajcie tzw. beczek, czyli łączników F-żeński na F-żeński. Każde takie połączenie wprowadza stratę około 0,2–0,4 dB, więc przy 2–3 łączeniach na całej trasie nie odczujecie różnicy. Przy 10 łączeniach – już tak.
Kiedy wezwać instalatora
Samodzielne przeciągnięcie kabla przez kilka pomieszczeń i podłączenie go do gniazdka to zadanie, z którym poradzi sobie każdy, kto umie posługiwać się wiertarką i śrubokrętem. Gorzej, jeśli potrzebujecie rozprowadzić sygnał z jednej anteny do kilku telewizorów w różnych pokojach, łącznie z łazienką. Wtedy do gry wchodzi multiswitch – urządzenie, które rozdziela sygnał z konwertera Quattro (4 wyjścia) na wiele odbiorników. Dobór odpowiedniego multiswitcha, konwertera i poziomów sygnału wymaga już pomiarów miernikiem satelitarnym. Fachowiec sprawdzi tłumienie na każdym odcinku, dobierze ewentualne wzmacniacze i ustawi równe poziomy na wszystkich wyjściach. Źle zbilansowana instalacja objawia się tym, że na jednym telewizorze obraz jest idealny, a na drugim co chwilę się zacina.
Podobnie rzecz ma się z modulatorami HDMI – ich konfiguracja (wybór wolnego kanału DVB-T, ustawienie parametrów multipleksu) potrafi sprawić trudność komuś, kto robi to pierwszy raz. Instalator ogarnie to w 15 minut, mając przy sobie analizator widma.
Najczęściej zadawane pytania
Czy mogę postawić antenę satelitarną na parapecie w łazience, jeśli okno wychodzi na południe?
Nawet przy idealnym skierowaniu okna na południe szyba zespolona tłumi sygnał satelitarny o 8–15 dB, w zależności od grubości i ewentualnych powłok niskoemisyjnych. Do tego dochodzi problem z wilgocią – konwerter i kabel przy parapecie będą stale narażone na skraplanie się pary wodnej. Po kilku miesiącach złącza skorodują, a konwerter ulegnie uszkodzeniu. Jeśli już musicie postawić antenę przy oknie, jedynym sensownym miejscem jest zewnętrzny parapet lub uchwyt na elewacji, z kablem wprowadzonym do środka przez przepust w ramie okiennej.
Jaki telewizor wybrać do łazienki, żeby nie zepsuł się od wilgoci?
Zwykły telewizor, nawet ten z salonu, po kilku miesiącach pracy w łazience zacznie szwankować – para wodna wnika przez szczeliny wentylacyjne i osadza się na elektronice. Do łazienki potrzebujecie odbiornika z klasą szczelności minimum IP65. Takie modele mają całkowicie uszczelnioną obudowę, a często także zabezpieczone przed korozją płytki drukowane pokryte warstwą lakieru ochronnego. Producenci tacy jak ProofVision oferują przekątne od 19 do 32 cali, z rozdzielczością Full HD i wbudowanym tunerem DVB-T. Pilot do takich telewizorów również jest wodoodporny – zwykle w klasie IP67.
Jak podłączyć dekoder Polsat Box do telewizora w łazience oddalonej o 20 metrów?
Przy 20 metrach standardowy kabel HDMI nie da rady. Macie 3 sprawdzone opcje: (1) aktywny kabel HDMI ze wzmacniaczem – działa do 30 m, obsługuje 4K, ale jest sztywny i trudny w prowadzeniu; (2) extender HDMI po skrętce UTP kat. 6 – nadajnik i odbiornik łączycie zwykłym kablem sieciowym, zasięg do 60 m dla 1080p; (3) bezprzewodowy transmiter HDMI – żadnych kabli, ale sygnał musi przebić się przez ściany, więc przed zakupem warto sprawdzić, czy w łazience jest zasięg Wi-Fi 5 GHz z salonu.
Czy gniazdko antenowe w łazience jest bezpieczne?
Gniazdo antenowe nie przenosi napięcia sieciowego 230 V, więc samo w sobie nie stwarza zagrożenia porażeniem. Problemem jest wilgoć – jeśli gniazdo zamontujecie zbyt blisko wanny (w strefie 1 lub 2), para wodna będzie się w nim skraplać, powodując korozję styków i degradację sygnału. Gniazdo antenowe powinno znaleźć się w strefie 3, czyli minimum 60 cm od krawędzi wanny lub brodzika. Dodatkowo warto wybrać model z uszczelką, przeznaczony do pomieszczeń wilgotnych, i zamontować go na wysokości co najmniej 120 cm od podłogi.
Co zrobić, gdy obraz z dekodera w łazience się zacina lub znika?
W pierwszej kolejności sprawdźcie wszystkie połączenia – poluzowany wtyk F na kablu koncentrycznym lub niedociśnięte złącze HDMI to najczęstsza przyczyna. Jeśli używacie extendera po skrętce, upewnijcie się, że kabel sieciowy nie biegnie równolegle do przewodów 230 V – zakłócenia elektromagnetyczne potrafią zrywać synchronizację sygnału HDMI. Przy transmiterze bezprzewodowym problemem bywa przeciążone pasmo 5 GHz – spróbujcie zmienić kanał Wi-Fi w ustawieniach transmitera. Gdy żadna z tych rzeczy nie pomaga, podłączcie telewizor krótkim kablem HDMI bezpośrednio do dekodera – jeśli obraz jest stabilny, wina leży po stronie toru transmisyjnego, a nie samych urządzeń.
©Copyright 2012, lekhafoods, All Rights Reserved




















