POTATO ROSEMARY CRISPS
Preparation Method :
- Boil, steam or microwave potato until tender. Mash potato well; cool. You need ½ cup cold mashed potato for this recipe.
- Beat butter and sifted icing sugar in small bowl with electric mixer until light and fluffy; add potato and egg white, beat on low speed until just combined.
- Push mixture through a fine strainer into bowl, stir in sifted flour; mix well.
- Drop level teaspoons of mixture onto lightly greased oven trays, about 5cm apart.
- Using a spatula, spread mixture to 7cm rounds, sprinkle with rosemary, seeds and salt.
- Bake in moderately hot oven about 7 minutes or until edges are golden brown.
- Stand about 2 minutes before removing from trays with spatula. Repeat with remaining mixture.
INGREDIENTS
- 200 grams old Potato, peeled, chopped
- 50 grams soft butter
- 1 tablespoon icing sugar mixture
- 1 egg white
- 2 tablespoons plain flour
- 1 tablespoon chopped fresh rosemary
- 2 teaspoons sesame seeds
- 1 teaspoon coarse sea salt
3 comments for “Potato Rosemary Crisps”
Czasami abonament może być droższy niż montaż anteny satelitarnej
Stajemy z miernikiem pod okapem dachu, łapiemy maksimum sygnału i już w głowie liczymy, ile klient zapłaci za cały zestaw. Tyle że portfela przez najbliższe lata nie wydrenuje ani czasza, ani głowica, ani robocizna montera. Zrobi to rachunek, który wraca co miesiąc. Większość osób zaczynających przygodę z telewizją z satelity patrzy wyłącznie na jednorazowy wydatek na sprzęt i jego założenie. A po dwóch, trzech czy pięciu latach suma opłat za pakiet potrafi być wielokrotnością tego, co poszło na antenę wraz z fachowym ustawieniem. To dlatego, zanim podsuniemy komuś umowę do podpisu, warto najpierw policzyć abonament, a dopiero potem dobrać sprzęt.
Dlaczego rachunek co miesiąc bije montaż na głowę
Policzmy to na chłopski rozum. Antenę kupujemy raz. Kabel, uchwyt i głowicę też. Robocizna instalatora to wydatek jednorazowy. Tymczasem opłata za pakiet wraca dwanaście razy w roku, a umowy podpisuje się zwykle na 24 albo 36 miesięcy. Pomnóżmy nawet skromny abonament przez tyle miesięcy, a wynik z miejsca przewyższy koszt całej instalacji anteny satelitarnej razem z anteną i ustawieniem przez fachowca.
Do tego dochodzi pułapka, o której rzadko się mówi w punkcie sprzedaży: dekodery 4K na obu platformach dostajemy wyłącznie w wypożyczenie, więc za sam odbiornik płacimy ratę co miesiąc przez całą umowę, a po jej zakończeniu sprzęt i tak wraca do operatora. Innymi słowy nigdy nie przestajemy za niego płacić, a na własność i tak go nie dostaniemy. Różnica między najtańszym a najbogatszym pakietem też nie jest groszowa – po roku korzystania potrafi urosnąć do kwoty, za którą kupilibyśmy drugi komplet sprzętu. Dlatego pytanie „jaką antenę wziąć” jest mniej ważne niż pytanie „za co naprawdę będę płacić co trzydzieści dni”.
Sprzęt, za który płacimy tylko raz
Zacznijmy od rzeczy, które kupuje się jeden jedyny raz. Na naszym terenie rozsądnym minimum jest czasza o średnicy 80 cm. Mniejsze talerze przy ulewie albo mokrym śniegu potrafią gubić obraz, zwłaszcza na kanałach w wysokiej rozdzielczości. Jeśli mamy gdzie ją powiesić i chcemy zapasu na gorszą pogodę, sięgamy po wersję 90 cm. Stalowa czasza jest tańsza, aluminiowa lżejsza i nie rdzewieje – obie spotkamy w popularnych seriach marek Corab czy Telmor, które na forach pokroju elektroda.pl wymieniane są najczęściej.
Druga sprawa to głowica, czyli element przykręcony na ramieniu czaszy, który odbiera odbity sygnał i podaje go kablem do dekodera. W żargonie nazywa się ją konwerterem. Do jednego odbiornika wystarczy konwerter pojedynczy. Jeśli planujemy podłączyć kilka telewizorów albo osobne tunery, bierzemy wersję poczwórną – tak zwany quad – z czterema wyjściami. Tu nie ma co oszczędzać: tani konwerter z marketu potrafi szumieć i psuć odbiór, więc lepiej dopłacić do markowego (na forach przewijają się Inverto, Televes czy Opticum).
- Kabel koncentryczny – ten porządny ma żyłę z pełnej miedzi i oplot minimum 77%, najczęściej typu RG6. Przy zwykłym założeniu schodzi go 10–15 metrów, a tani aluminiowy „zamiennik” to oszczędność, która później mści się szumami.
- Wtyki F – nakręcamy je na zarobiony koniec kabla tak, by włoski oplotu nie dotykały środkowej żyły, bo to gwarantowane zaniki obrazu.
- Uchwyt lub maszt – rura o średnicy 40–60 mm, zamocowana w idealnym pionie, na kołkach rozporowych wbitych w lity mur albo na solidnej podstawie ściennej.
- Uchwyt multifeed – przyda się, gdy na jednej czaszy chcemy mieć dwa satelity i drugą głowicę.
| Element | Do czego służy | Na co patrzeć |
|---|---|---|
| Czasza 80–90 cm | zbiera sygnał z satelity | 80 cm to bezpieczne minimum, 90 cm daje zapas na deszcz i śnieg |
| Konwerter (głowica) | odbiera sygnał z czaszy i wysyła kablem | pojedynczy do jednego odbiornika, quad nawet do czterech |
| Kabel RG6 | prowadzi sygnał do dekodera | pełna miedź, oplot min. 77%, zwykle 10–15 m |
| Uchwyt / maszt | trzyma antenę | rura 40–60 mm w pionie, mocne kołki |
| Multifeed | drugi konwerter na inny satelita | gdy chcemy Hotbirda i Astrę razem |
Dekoder w abonamencie, moduł albo sprzęt na kartę
Tu robi się najciekawiej i tu właśnie ważą się pieniądze. W ofercie Canal+ nowoczesne odbiorniki w jakości 4K – Ultrabox+ 4K, Dualbox+ 4K oraz Canal+ BOX+ – dostaniemy tylko w wypożyczeniu, z miesięczną opłatą doliczaną do rachunku. Na własność, i to wyłącznie w ofercie na kartę, kupimy jedynie model HD o nazwie WiFiBox+ (Sagemcom DSIW74). Analogicznie wygląda to po drugiej stronie: w ofercie Polsat Box pudełka Polsat Box 4K, Polsat Box 4K Lite i Soundbox 4K również idą w dzierżawę, a sprzęt, który czasem trafia na półki sklepów RTV na własność, to Evobox Stream – ale ten działa przez internet w ramach oferty Polsat Box GO, nie z anteny.
Jest jednak trzecia droga, którą doceni każdy, kto liczy każdą złotówkę w skali roku: moduł CAM zamiast dekodera. To niewielka kostka, którą wkłada się prosto w gniazdo CI+ telewizora albo odbiornika satelitarnego. Moduł CAM ECP w wersji prepaid od Canalu i moduł CAM CI+ od Polsatu kupuje się na własność, bez umowy, a pakiet doładowujemy wtedy, kiedy chcemy. Znika wynajem, znika dodatkowy pilot, znika splątanie kabli, a prąd pobiera tylko telewizor. Wadą tego rozwiązania jest to, że telewizor musi mieć gniazdo CI+ z obsługą ECP, inaczej część treści 4K bywa blokowana.
Gdyby na etapie zakładania albo doładowania coś poszło nie tak, na terenie stolicy i okolicznych miejscowości działa CYFRA.TV – firma z własnymi monterami w samej Warszawie oraz oddziałami i instalatorami w sąsiednich gminach. Wykonuje autoryzowane naprawy sprzętu Polsat Box i Canal+, anten oraz kompletnych zestawów satelitarnych, więc gdy dekoder przestaje czytać kartę albo antena traci sygnał po wichurze, mają czym i kim pomóc.
| Rozwiązanie | Jak płacimy | Uwaga |
|---|---|---|
| Dekoder 4K Canal+ (Ultrabox+, Dualbox+, BOX+) | wynajem, rata co miesiąc | po umowie wraca do operatora |
| Dekoder 4K Polsat Box (4K, 4K Lite, Soundbox 4K) | wynajem, rata co miesiąc | również tylko w dzierżawie |
| WiFiBox+ (Sagemcom DSIW74), HD | na własność, oferta na kartę | zostaje u nas |
| Evobox Stream | czasem na własność w RTV | działa przez internet, nie z anteny |
| Moduł CAM ECP / CAM CI+ | na własność, prepaid | wymaga gniazda CI+ z ECP |
Jak ustawić antenę własnymi rękami
Jeśli mamy odrobinę wprawy z narzędziami, samodzielny montaż anteny satelitarnej jest w zasięgu ręki. Zacznijmy od wyboru miejsca – czasza musi mieć przed sobą odsłonięty kawałek nieba w stronę południa, bez drzew, komina ani sąsiedniego bloku na linii. Tam, gdzie blisko siebie stoi dużo wysokich budynków, czasem trzeba przejść z balkonu na dach albo wynieść antenę na dłuższym ramieniu.
Krok po kroku
- Przykładamy uchwyt do ściany, zaznaczamy markerem otwory, wiercimy, wbijamy kołki i przykręcamy podstawę. Maszt sprawdzamy poziomnicą – musi stać w idealnym pionie, bo krzywa rura uniemożliwia później dokładne ustawienie.
- Składamy czaszę zgodnie z instrukcją, mocujemy w jej ramieniu konwerter i nasuwamy całość na maszt, ale śrub jeszcze nie dokręcamy do oporu – antena ma się dać swobodnie obracać.
- Zarabiamy kabel, nakładamy wtyki F i wpinamy jeden koniec do konwertera, drugi do miernika albo dekodera.
- Kierujemy czaszę na południe z bardzo lekkim odchyleniem na zachód i powolutku ruszamy nią w poziomie oraz w pionie, aż na mierniku albo satfinderze pojawi się maksimum.
- Dokręcamy wszystkie śruby, po czym jeszcze raz sprawdzamy poziom sygnału – samo dokręcanie potrafi minimalnie ruszyć antenę.
- Złącza na zewnątrz owijamy taśmą samowulkanizującą, żeby wilgoć nie weszła pod wtyk.
Do ustawienia anteny satelitarnej najlepiej mieć choćby tani miernik z piszczkiem, ale samodzielni instalatorzy na forach chwalą sobie sprzęt pokroju Deviser S30, który pokazuje nie tylko siłę, lecz i jakość sygnału. Ustawianie „z poziomu dekodera” bywa zwodnicze: przy ładnej pogodzie obraz jest, a gdy zacznie wiać i padać, kanały się sypią. Miernik pozwala znaleźć prawdziwe maksimum, dzięki czemu odbiór trzyma się także w gorszej aurze.
Kiedy lepiej oddać robotę fachowcowi
Są sytuacje, w których własna drabina to za mało. Montaż na dachu, na wysokim maszcie albo na kominie wymaga asekuracji i doświadczenia – tu jeden nieostrożny ruch kończy się upadkiem. Podobnie z multifeedem: ustawienie drugiego konwertera na dodatkowy satelita bywa upierdliwą dłubaniną, przy której bez dobrego miernika łatwo się pogubić. Fachowiec ma też pomiarowy sprzęt z prawdziwego zdarzenia i gwarancję na swoją robotę, więc jeśli zależy nam na odbiorze, który nie padnie przy pierwszej burzy, warto dopłacić.
Pakiet dobierany pod siebie, nie pod reklamę
Skoro to abonament decyduje o końcowym koszcie, dobierajmy go z głową. Cena z pierwszego miesiąca albo z plakatu w salonie zwykle obowiązuje krótko, a po promocji rachunek skacze do stawki docelowej – i to ją trzeba czytać w cenniku, nie tę zachętę z dużej czcionki. Sprawdźmy, czy nie płacimy za pakiety sportowe albo filmowe, których i tak nie oglądamy, bo to one najmocniej windują kwotę.
Dla osób, które nie chcą wiązać się umową na lata, sensowną alternatywą jest oferta na kartę z modułem CAM: płacimy tylko za miesiące, w których faktycznie oglądamy, a sprzęt zostaje nasz. Warto też pamiętać, że polskie pakiety Polsat Box i Canal+ nadają z satelity Hotbird, natomiast jeśli zależy nam dodatkowo na TV Trwam, Radiu Maryja czy kanałach niemieckich i francuskich, sięgają one z satelity Astra – i właśnie wtedy dokładamy drugi konwerter na uchwycie multifeed. Zanim więc cokolwiek przykręcimy do ściany, usiądźmy z kalkulatorem i policzmy, ile naprawdę zostawimy u operatora przez najbliższe dwa, trzy lata. To ten rachunek, a nie cena talerza, mówi nam, czy oferta jest opłacalna.
©Copyright 2012, lekhafoods, All Rights Reserved




















