ROAST BEEF SALAD
Preparation Method :
- Preheat the oven to 220 °C/425° F/Gas Mark 7.
- Rub the beef with pepper to taste and Worcestershire sauce. Heat the oil in a small roasting tin over a high heat, add the beef and sear on all sides.
- Transfer the dish to the preheated oven and roast for 30 minutes. Remove and leave to cool.
- Bring a saucepan of water to the boil, add the beans and cook for 5 minutes, or until just tender. Remove with a slotted spoon keeping the cooking water and refresh the beans under cold running water. Drain and put info a large bowl.
- Return the bean cooking water to the boil, add the pasta and cook for 10 minutes or until tender. Drain, return to the saucepan and toss with the remaining oil.
- Add the pasta to the Deans with the onions radicchio leaves, olives and hazelnuts mix gently and transfer to a serving bowl or dish. Arrange some thinly sliced beef on top.
- To make the dressing put all the ingredients into a small screw top jar and shake until well blended. Pour over the salad and serve immediately with extra sliced beef Season with extra pepper, if liked.
INGREDIENTS
- 1 kg beef fillet, trimmed of any visible fat
- 3 teaspoon Worcestershire sauce
- 5 tablespoon sesame oil
- 500 grams French beans
- 200 grams dried orecchiette
- 4 red onions, finely sliced
- 2 large head radicchio leaves separated
- 100 grams green olives, stoned
- 100 grams shelled hazelnuts, whole
- Pepper
Dressing
- 2 teaspoon Dijon mustard
- 4 tablespoon white wine vinegar
- 6 tablespoon sesame oil
3 comments for “Roast Beef Salad”
Zakłócenia telewizji na wiosnę, co zrobić z drzewami
Kiedy w maju na drzewach pojawiają się liście, a wy nagle tracicie połowę kanałów w telewizorze, to znak, że natura postanowiła wejść wam w drogę między czaszą anteny a satelitą. Problem nie jest błahy – mokre liście potrafią stłumić sygnał niemal do zera, a suche gałęzie zależnie od gęstości obniżają jakość od 20 do nawet 60 procent. Na forach instalatorów co roku wiosną powtarza się ten sam schemat: "Jesienią i zimą wszystko działało, teraz piksele na połowie transponderów". Poniżej rozkładamy na części pierwsze, co dokładnie robić krok po kroku, gdy drzewa stają na drodze sygnału satelitarnego.
Skąd wiadomo, że to drzewo, a nie coś innego
Zanim zaczniecie piłować gałęzie albo przekładać antenę w inne miejsce, trzeba wykluczyć pozostałe przyczyny. Podłączcie dekoder do telewizora i wejdźcie w menu ustawień – każdy tuner, czy to Canal+ BOX+, czy Polsat Box 4K, ma zakładkę "Stan sygnału" albo "Diagnostyka anteny". Patrzycie tam na dwie wartości: siłę (wyrażaną w procentach albo dB) i jakość. Jeśli siła skacze między 30 a 80 procent w rytm podmuchów wiatru, a jakość spada poniżej 40 procent – to niemal na pewno winna jest przeszkoda na linii widzenia. Dla porównania: dobrze ustawiona antena 80 cm na Hot Birda w okolicach Warszawy daje stabilnie 85-95 procent siły i 70-85 procent jakości na większości transponderów.
Drugi test: sprawdźcie, czy problem znika w nocy albo podczas bezwietrznej pogody. Jeśli po zmroku obraz wraca do normy, to nie drzewo – to raczej interferencje od nadajników LTE albo mikrofalówek. Drzewo tłumi sygnał cały czas, niezależnie od pory dnia. Trzeci test: odczekajcie aż spadnie solidny deszcz i porównajcie odbiór. Mokre liście działają jak gąbka nasiąknięta wodą – tłumienie rośnie wtedy nawet o kolejne 15-20 punktów procentowych w stosunku do suchego dnia. Jeśli po ulewie nie macie w ogóle sygnału, a dwie godziny później, gdy liście obeschną, obraz wraca – winowajca jest zidentyfikowany.
Jak sprawdzić, które konkretnie drzewo przeszkadza
Stańcie dokładnie za czaszą anteny i spójrzcie w kierunku, w który jest zwrócona. Antena na Hot Birda ustawiona jest na południe z bardzo niewielkim odchyleniem na zachód. Kąt elewacji, czyli to jak wysoko antena "patrzy" w niebo, wynosi w centralnej Polsce około 29-30 stopni. Nie potrzebujecie drogiego miernika, żeby to zweryfikować – wystarczy smartfon z aplikacją DishPointer albo SatFinder. Uruchamiacie aplikację, wybieracie satelitę Hot Bird 13E i przykładacie telefon do krawędzi czaszy. Aplikacja nakłada na obraz z kamery linię pokazującą dokładnie, którędy biegnie tor sygnału. Wszystko, co przecina tę linię – gałęzie, konary, czubki drzew – to wasz problem.
Jest też metoda "na słońce", ale działa tylko w określonych tygodniach roku. W okolicach 8-16 października oraz na przełomie lutego i marca, około godziny 13:00, słońce znajduje się niemal dokładnie za satelitą Hot Bird. Jeśli w tym momencie na czaszę pada cień od drzewa, macie pewność, że drzewo wchodzi w tor sygnału. Poza tymi datami słońce jest za wysoko albo za nisko i test nie ma sensu. Praktyczniej jest po prostu sięgnąć po aplikację.
Do oszacowania, czy dane drzewo faktycznie wchodzi w drogę sygnału, można też użyć prostej matematyki. Dla kąta elewacji 30 stopni obowiązuje zasada: na każdy metr odległości od anteny sygnał "podnosi się" o około 0,58 metra. Jeśli więc drzewo stoi 20 metrów od waszego balkonu, to na wysokości anteny (załóżmy 3 metry nad ziemią) sygnał przebiega na pułapie: 3 m + (20 m × 0,58) = 14,6 metra. Jeżeli drzewo ma 20 metrów wysokości, to jego korona wchodzi w tor sygnału z zapasem ponad 5 metrów. Musicie albo obciąć górę drzewa, albo podnieść antenę tak, by znalazła się powyżej tej linii.
Rozwiązanie pierwsze: podniesienie anteny
To najczęściej stosowany manewr przez instalatorów. Jeśli antena wisi na balkonie na pierwszym piętrze, a drzewo rośnie 15-25 metrów dalej, często wystarczy przenieść ją piętro wyżej albo zamontować na dachu. Różnica 3-4 metrów w pionie potrafi całkowicie rozwiązać sprawę. Do tego potrzebujecie:
- Solidnego uchwytu ściennego z ramieniem o długości minimum 30-50 cm – taki wysięgnik pozwala odsunąć czaszę od ściany i uniknąć sytuacji, gdy sygnał odbija się od elewacji.
- Kołków rozporowych dobranych do podłoża – w beton wchodzą standardowe 10 mm, w cegłę dziurawkę lepiej dać kotwy chemiczne, bo zwykły kołek pod ciężarem anteny 80-90 cm i przy wietrze 70 km/h po prostu się obluzuje.
- Przedłużenia kabla koncentrycznego – jeśli dokładacie więcej niż 5 metrów przewodu, użyjcie kabla o podwójnym ekranowaniu (np. TRISET-113 albo podobnej klasy). Każde 10 metrów przeciętnego kabla to strata około 2-3 dB sygnału, a przy słabszych transponderach to może być różnica między stabilnym obrazem a pikselozą.
Przy podnoszeniu anteny na dach albo wyższe piętro pamiętajcie o jednej rzeczy: im wyżej, tym większy wiatr. Antena 80 cm przy porywach 90 km/h generuje nacisk na uchwyt rzędu 30-40 kg. Jeśli wasz stojak to cienka rurka przykręcona dwoma śrubami do krokwi, to po pierwszej wichurze możecie szukać czaszy u sąsiada w ogródku. Profesjonalni instalatorzy używają do tego masztów stalowych o średnicy minimum 35 mm i grubości ścianki 2 mm, mocowanych w trzech punktach.
Rozwiązanie drugie: przesunięcie anteny w bok
Nie zawsze da się iść w górę – czasem nad wami jest już tylko stropodach, a wspólnota nie zgadza się na montaż anteny satelitarnej na dachu. Wtedy sprawdźcie, czy możecie przesunąć antenę w poziomie. Kluczowa zasada: przesuwacie antenę w kierunku przeciwnym do przeszkody. Jeśli drzewo jest na wprost, a wy macie balkon o długości 4 metrów, to przeniesienie czaszy z lewego krańca na prawy może dać 2-3 metry odsunięcia od gałęzi. Przy odległości 20 metrów do drzewa te 2 metry w bok oznaczają, że sygnał omija koronę o dodatkowy margines.
Uwaga praktyczna: przesuwając antenę w bok o każdy metr, musicie delikatnie skorygować azymut. Antena nie będzie już celować idealnie na południe, tylko o ułamek stopnia w lewo lub prawo. Bez miernika sygnału robi się to metodą prób i błędów: poluzowujecie śruby mocujące uchwyt konwertera, obracacie czaszę o 1-2 milimetry, czekacie 5 sekund aż dekoder zareaguje na zmianę i patrzycie na pasek jakości w menu diagnostycznym. Powtarzacie, aż znajdziecie maksimum.
Rozwiązanie trzecie: przycinanie gałęzi
Jeśli drzewo rośnie na waszej posesji, sprawa jest prosta – wzywacie firmę ogrodniczą z podnośnikiem i ścinacie wszystko, co wchodzi w linię widzenia. Tylko nie róbcie tego "na oko". Przed przycięciem stańcie przy antenie z aplikacją DishPointer i zaznaczcie na zdjęciu zrzutu ekranu dokładnie, które konary mają pójść pod piłę. Dajecie to ekipie ogrodniczej i macie pewność, że nie zetną za mało albo nie zniszczą drzewa bardziej niż trzeba.
Gorzej, gdy drzewo jest na działce sąsiada albo na terenie gminy. W przypadku sąsiada piszecie pismo z prośbą o przycięcie gałęzi wchodzących w tor sygnału – dołączacie wydruk z aplikacji pokazujący linię widzenia. Jeśli sąsiad odmawia, pozostaje droga prawna przez art. 144 i 150 Kodeksu cywilnego (immisje), ale to trwa miesiącami. W przypadku drzew na terenie gminy składacie wniosek do zarządu zieleni miejskiej – w Warszawie i okolicznych miejscowościach procedura trwa zwykle 2-4 tygodnie, a gmina ma obowiązek rozpatrzyć wniosek, choć nie musi go uwzględnić. Praktyka pokazuje, że jeśli drzewo faktycznie blokuje sygnał, a antena była zamontowana wcześniej niż drzewo urosło do problematycznej wysokości, szanse na pozytywne rozpatrzenie rosną.
Rozwiązanie czwarte: większa antena
Gdy nie możecie ani podnieść, ani przesunąć, ani przyciąć – zostaje wymiana czaszy na większą. Standardowe zestawy operatorskie (Polsat Box, Canal+) są wyposażone w anteny 60-70 cm. Przesiadka na 90 cm daje dodatkowy zysk energetyczny rzędu 2-3 dB, co przy częściowym przysłonięciu przez liście może wystarczyć, by jakość sygnału wróciła powyżej progu dekodowania. Antena 120 cm to już zupełnie inna liga – zysk rośnie o kolejne 3-4 dB, ale razem z nim rośnie waga (stalowa czasza 120 cm waży około 8-10 kg), wymagania co do uchwytu i podatność na wiatr.
Jest jednak haczyk: większa antena ma węższą wiązkę odbiorczą. Oznacza to, że musi być ustawiona precyzyjniej – margines błędu przy 120 cm to około 1-2 stopnie, podczas gdy przy 60 cm to 3-4 stopnie. Jeśli więc dokładacie większą czaszę w miejsce, gdzie sygnał i tak przechodzi częściowo przez koronę drzewa, możecie nie uzyskać poprawy, a wręcz pogorszyć sprawę, bo węższa wiązka będzie jeszcze bardziej "zauważać" przeszkodę. Dlatego przed zakupem większej anteny bezwzględnie sprawdźcie miernikiem, czy w ogóle dociera do was jakikolwiek sygnał z satelity. Jeśli na starej czaszy macie zero jakości, to większa antena też nic nie zdziała – przeszkoda jest zbyt gęsta.
Co zrobić, gdy nic nie pomaga
Zostaje wam telewizja kablowa albo naziemna DVB-T2. To nie porażka – to racjonalna decyzja, gdy warunki terenowe uniemożliwiają stabilny odbiór satelitarny. W wielu miejscach, szczególnie tam gdzie budynki stoją blisko siebie a między nimi rosną wysokie drzewa, po prostu nie da się znaleźć okna na satelitę. Instalatorzy z rejonów silnie zadrzewionych potwierdzają: około 5-8 procent zgłoszeń kończy się rezygnacją z montażu satelity na rzecz innych rozwiązań.
Jeśli jednak decydujecie się na wezwanie fachowca, szukajcie kogoś, kto przyjedzie z miernikiem cyfrowym (a nie tylko z piszczącym sat-finderem za 30 zł). Dobry instalator przed wierceniem dziur w ścianie spędzi 10-15 minut na sprawdzeniu różnych punktów montażu – podstawi miernik na przedłużaczu w kilka miejsc na balkonie, elewacji czy dachu i odczyta realne wartości sygnału. Dopiero na tej podstawie zaproponuje konkretną lokalizację. Taka usługa z montażem anteny i ustawieniem na Hot Birda kosztuje zwykle od 120 do 200 zł, w zależności od trudności dostępu i wysokości.
Często zadawane pytania
Czy wzmacniacz sygnału satelitarnego pomoże, gdy drzewo zasłania antenę?
Nie. Wzmacniacz (tzw. in-line amplifier) podbija sygnał już odebrany przez konwerter i przesłany kablem do dekodera. Jeśli na konwerter nie dociera wystarczająco silny sygnał z satelity, bo po drodze tłumią go liście i gałęzie, to wzmacniacz wzmocni jedynie szum i zakłócenia. Wzmacniacze stosuje się wyłącznie przy bardzo długich kablach (powyżej 40-50 metrów), gdzie tłumienie samego przewodu jest znaczące. Przy przeszkodzie w torze sygnału jedyne skuteczne rozwiązania to usunięcie przeszkody, ominięcie jej przez podniesienie lub przesunięcie anteny albo zastosowanie większej czaszy.
Jak sprawdzić, czy zimą też będzie problem, skoro teraz jest lato i liście opadną?
Zimą sytuacja prawie zawsze się poprawia, bo nagie gałęzie tłumią sygnał znacznie słabiej niż pełne ulistnienie. Jednak jeśli konary są grube i gęste (np. u starych lip czy dębów), to nawet bez liści mogą obniżać jakość o 10-20 procent. Żeby sprawdzić, czy zimą będziecie mieli czysty odbiór, zróbcie test w pogodny, suchy dzień późną jesienią po opadnięciu liści. Jeśli wtedy jakość sygnału wraca do normy (powyżej 60-70 procent na słabych transponderach), to problem jest wyłącznie sezonowy i możecie go rozwiązać przycinając gałęzie w newralgicznym miejscu. Jeśli nawet zimą jakość jest niska, to drzewo jest zbyt gęste i trzeba szukać innej lokalizacji dla anteny.
Czy antenę satelitarną można zamontować na drzewie?
Absolutnie nie. Drzewo rośnie, ugina się pod wpływem wiatru, a jego pień zmienia kąt nachylenia wraz z wilgotnością gleby. Nawet minimalne odchylenie – rzędu 1-2 stopni – powoduje całkowitą utratę sygnału. Do tego dochodzi kwestia bezpieczeństwa: antena na drzewie to idealny cel dla pioruna, a kabel koncentryczny biegnący po pniu to prosta droga dla przepięcia do całej domowej instalacji RTV. Producenci anten i operatorzy platform satelitarnych w regulaminach wyraźnie zabraniają montażu na drzewach.
Ile metrów od drzewa powinna stać antena, żeby nie było zakłóceń?
Nie ma jednej uniwersalnej liczby, bo wszystko zależy od wysokości drzewa i kąta elewacji. Dla Hot Birda przy elewacji 30 stopni obowiązuje prosta zależność: wysokość przeszkody nie może przekraczać wysokości anteny plus 0,58 razy odległość od przeszkody. Przykład: antena na wysokości 4 metrów, drzewo w odległości 15 metrów. Maksymalna bezpieczna wysokość drzewa to 4 + (15 × 0,58) = 12,7 metra. Jeśli drzewo ma 18 metrów, to jego górne 5,3 metra wchodzi w tor sygnału. Możecie albo skrócić drzewo o te 5,3 metra, albo podnieść antenę na wysokość 4 + 5,3 = 9,3 metra, albo odsunąć antenę dalej od drzewa.
Czy deszcz i śnieg na liściach naprawdę aż tak pogarszają odbiór?
Tak, i to znacząco. Woda jest silnym tłumikiem mikrofal w paśmie Ku (10,7-12,75 GHz), w którym nadają satelity telewizyjne. Pojedyncza mokra gałąź z liśćmi może stłumić sygnał o 3-6 dB, a przy gęstej koronie suma tłumienia potrafi przekroczyć 10 dB. Dla porównania: spadek o 3 dB oznacza utratę połowy mocy sygnału docierającego do konwertera. Dlatego właśnie po deszczu obraz "pikseluje" albo znika całkowicie, mimo że przy suchej pogodzie wszystko działa poprawnie. To też wyjaśnia, dlaczego problem nasila się wiosną i latem – nie tylko pojawiają się liście, ale też częściej pada.
©Copyright 2012, lekhafoods, All Rights Reserved




















